Fundacja Ateizm-Świeckość-Antyklerykalizm

Fundacja Ateizm-Świeckość-Antyklerykalizm

Tworzymy Fundację Ateizm-Świeckość-Antyklerykalizm posługującą się też nazwą skróconą "A.Ś.A.", która swoją działalność rozpoczęła dnia 01.02 2013 roku poprzez rejestrację w Krajowym Rejestrze Sądowym. Założycielami fundacji są Tomasz Zielonka i Joanna Ocypa...

Wolontariat

Wolontariat

Fundacja realizuje swoje cele również poprzez organizację wolontariatu. Jeśli jesteś zainteresowany tego rodzaju współpracą, skontaktuj się z nami.

Świeckość

Świeckość

„Kościół Powinien być oddzielony od państwa, nie wolno mu zajmować się kształceniem młodzieży. Naród powinien być panem własnego losu i jego prawa powinny być nadrzędne wobec kościoła. Żadna religia nie może im przeczyć odwołując...

Antyklerykalizm

Antyklerykalizm

Antyklerykalizm jest ideologią społeczno-polityczną przeciwstawną do klerykalizmu, krytyczną wobec przywilejów lub władzy kleru w przestrzeni publicznej poza miejscami kultu. Podstawą antyklerykalizmu jest sprzeciw wobec niektórych przejawów działalności duchowieństwa, a szerzej instytucji wyznaniowych i religijnych. Niezgoda na wpływ tych...

Ateizm

Ateizm

Jeśli powiem, że gdzieś tam, między Marsem i Jowiszem krąży po orbicie okołosłonecznej Niewidzialny Różowy Jednorożec, i choć absolutnie nikt nie potrafi udowodnić, że to twierdzenie jest nieprawdziwe, to jednak słusznie zostanę wyśmiany za nonsensowność takiego twierdzenia. Gdyby...

Sens

Sens

"Rozsądkowe myślenie jest jedynym źródłem prawdy które posiadamy. Pewnym jest zatem wszystko, co rozsądek jasno i wyraźnie widzi." - Kartezjusz

DŁUŻNIK KOŚCIOŁA

2015-02-01

Prezes Trybunału Konstytucyjnego przyjmuje medal za zasługi dla Kościoła i papieża i nikt lub prawie nikt nie widzi w tym nic niewłaściwego. A jeśli widzi, to nie mówi. Źle pojmowana solidarność środowiskowa? Może, skoro w całym środowisku prawniczym na głos krytyki zdobyły się raptem trzy osoby: profesorowie Monika Płatek i Wiktor Osiatyński oraz dr Paweł Borecki. Inni mówią np., że krytyka byłaby niewłaściwa. Nie uznanie prezesa TK za osobę zasłużoną dla Kościoła, ale krytyka tego stanu rzeczy.

Nikt inny (poza wymienionymi osobami oraz prof. Joanną Senyszyn, ale ona nie reprezentuje prawników) nie chciał komentować tego, że szef instytucji, która zajmuje się badaniem zgodności aktów niższego rzędu z ustawą zasadniczą, która orzeka w kwestiach światopoglądowych – odbiera papieski medal. Ten sam człowiek nazywa się publicznie dłużnikiem Kościoła.

Pytam: w jaki sposób Pan spłaca swój dług, Panie profesorze? Bo porządny dłużnik jest chyba zobowiązany, by swoje rachunki wyrównać. Tak to przecież działa. Czy w swojej pracy w Trybunale Konstytucyjnym zachowuje Pan niezbędną w tej roli bezstronność? W tym samym Trybunale, który niedawno dopuścił ubój rytualny na skalę przemysłową, a nie tylko dla gmin żydowskich, czyli więcej niż chcieli wnioskodawcy. Argumentem była wolność wyznawania religii.

Wolność religijna nade wszystko? Ponad prawem? Świeckim? Jeśli pojawi się u nas mniejszość praktykująca rzezanie dziewczynek, zezwolimy jej na to? Wolę się upewnić, bo mam wrażenie, że takie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego kieruje nas w bardzo, ale to bardzo niebezpieczną stronę. Ale zostawmy ubój rytualny i przedziwne uzasadnienie decyzji TK.

W grudniu 2009 Trybunał uznał, że wliczanie do średniej ocen z religii jest zgodne z Konstytucją. Zdanie odrębne wyraziła wówczas prof. Ewa Łętowska. Niedługo później TK podtrzymał możliwość finansowania katolickich uczelni z budżetu państwa. I wreszcie, w 2011 roku, Trybunał uznał za sprzeczny z Konstytucją tylko jeden przepis ustawy dot. Komisji Majątkowej, nie dając tym samym samorządom możliwości domagania się zwrotu majątków od Kościoła.

Jak działała Komisja Majątkowa, wiedzą chyba wszyscy. Kościół otrzymywał grunty i nieruchomości w cenach niemających nic wspólnego z rynkowymi. Od decyzji komisji nie było żadnego odwołania. Samorządy bywały zaskakiwane tym, że muszą zwrócić jakieś ziemie czy budynki, bo nie zawsze brano je pod uwagę jako strony postępowania. W 2011 roku CBA sporządziło analizę, z której wynikało, że działalność komisji była niekorzystna dla Polski. Ale Trybunał nie wydał tu z siebie słowa krytyki.

Stosunki między państwem a kościołami opierają się na autonomii i niezależności – tak mówi art. 25 Konstytucji. Tymczasem faktem jest, że Kościół katolicki usiłuje wpływać na kształt polskiego prawa. A jeśli się nie da – to głosi, że prawo Boże jest ważniejsze niż to stanowione przez ludzi.

To, że ministrowie jeżdżą do siedziby Episkopatu, by omawiać kwestie konwencji antyprzemocowej czy matury na religii, to że nie mamy ustawy o związkach partnerskich czy in vitro, to także efekt nacisków ze strony władz kościelnych na bojących się utraty poparcia polityków.

Nawet gdyby Kościół zachowywał się zgodnie z Konstytucją i nie naciskał na kształtowanie prawa obowiązującego wszystkich (a nie jedynie katolików, których nikt nie zmusza do aborcji, antykoncepcji czy wchodzenia w związki partnerskie zamiast zawierania małżeństw) i tak profesor Rzepliński powinien był się powstrzymać od przyjęcia kościelnego wyróżnienia do czasu, gdy nie będzie pełnił funkcji prezesa TK.

Ale je przyjął i jest z tego dumny. Nielicznych swoich krytyków traktuje, nazwijmy to, z pobłażaniem. Nie udaje. Czy i my mamy więc udawać, że wierzymy (słowo wiara jest chyba na miejscu) w niezawisłość trybunału, kierowanego przez „dłużnika Kościoła”?

PS. W słynnym orzeczeniu dotyczącym uboju rytualnego kierowany przez prof. Rzeplińskiego trybunał uznał, że ochrona zwierząt nie ma waloru moralnego. W wywiadzie w Radiu Zet (28.01.2015) profesor stwierdził, że „zwierzę rzeźne ma swoje prawa takie, żeby było dowiezione”, a zdjęcia, dokumentujące horror zwierząt rzeźnych nazwał „ustawkami”. Sorry, taki mamy trybunał.